wtorek, 8 maja 2012

Witam.
Paradoks czasu, nie mogłam tego pojąć i nie rozumiem, jeszcze za bardzo, ale podzielę się z wami moimi przemyśleniami. Moje "źródło wiedzy" tłumaczy mi, że paradoks czasu, to np. wyobraź sobie, że dzisiaj wymyśliłeś wehikuł czasu i taki zadowolony cofasz się i zabijasz swojego ojca. Nie wrócisz już do przyszłości, ponieważ zabiłeś swojego ojca, on nie ożenił się z twoją matką i najnormalniej w świecie Cię nie ma... Drugi przykład to, że wymyślasz wehikuł czasu i lecisz w przyszłość, ale nie możesz cofnąć się, ponieważ tej przeszłości już nie ma, ominąłeś ją. Będziesz, żył w przyszłości, dajmy na to dziesięć lat, a potem będziesz mógł wrócić tylko do czasu kiedy wymyśliłeś wehikuł... To niby proste, ale trzeba nad tym posiedzieć...
Są trzy najważniejsze pytania od wieków na które nikt nie może odpowiedzieć, wielcy filozofowie i naukowcy tego świata, siedzą nad tym latami, ale nie mają na nie odpowiedzi:
1. Skąd jesteśmy?
2. Dokąd zmierzamy?
3. Kim jesteśmy?
Zastanawiać się mogę długo, ale kiedyś na nie odpowiem, Bóg pomoże mi na nie odpowiedzieć, na razie na pytanie pierwsze mogę odpowiedzieć : "...", na pytanie drugie mogę odpowiedzieć : "..." , a na pytanie trzecie mogę odpowiedzieć : "...". Na razie tego nie wiem, jeszcze jestem dzieckiem, głupim dzieckiem. Od trzynastu lat próbuję zrozumieć ten cały świat. Wiem , że kiedyś to zrozumiem, bo podobno, gdy zamkniemy oczy ostatni raz, będziemy już wiedzieć wszystko, zrozumiemy całą tę ideę życia,ale możemy też wiedzieć to wcześniej, Bóg tak nami pokieruje, że sami odkryjemy " Skąd jesteśmy? Dokąd zmierzamy? Kim jesteśmy?" Zawsze pozostają nam marzenia i wiara w to, że wszystko się ułoży. Ja wierzę , że spojrzę kiedyś w lusterko i z wielkim entuzjazmem powiem: "Cholera, nareszcie mi się udało, wiem kim jestem, dokąd zmierzam i skąd jestem". Życzę tego Wam wszystkim, żyjcie pełnią życia, oddychajcie całą piersią , nie przejmujcie się trudnościami losu, gdy upadniecie, od razu się podnoście, otrzepcie z kurzu i żyjcie dalej ! Nikt Was (Nas) nie nauczy, tego jak należy żyć, sami musimy to odkryć. Wiem, że jest trudno , bo mnie też jest trudno podnieść się i iść dalej, ale walczę z tym, na razie tylko podświadomie, później chciałabym to wcielić w życie...To jest bardzo, bardzo, bardzo trudne... Żegnam.


Zdjęcie/a :



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz